Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zielona Sowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zielona Sowa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 stycznia 2019

O kukle bardziej ludzkiej niż człowiek - „Nieustraszony Strach na Wróble”, Grzegorz Majchrowski. Recenzja

bajka dla dzieci
Bajki dla dzieci często przedstawiają te najistotniejsze elementy naszego życia, tak aby móc wskazać młodemu czytelnikowi, co naprawdę ma wartość. „Nieustraszony Strach na Wróble” jest dobrym przykładem takiej opowieści - głównie podejmowane w niej tematy to przyjaźń i chęć założenia domu. Tylko czy wszystkim jest się w stanie ta bajka spodobać?

Książka jest trzecim laureatem konkursu Piórko, organizowanego przez Biedronkę (niedawno pisałam o tej najnowszej, która wyszła około miesiąc temu). Co jakiś czas można się natknąć w Biedronkach na te konkursowe książki. Pierwsza i druga bajka były entuzjastyczne przyjęte przez czytelników - trochę inaczej sprawa ma się z tą.

„Nieustrasziny Strach na Wróble” opowiada o Strachu, który nie jest szczególnie straszny. Jego ciało to nieporozumienie - kocha swoje otoczenie i z pewnością ostatnią rzeczą, jaką chciałby osiągnąć, byłoby straszenie ptaków. Wtedy znajduje się dzielny Wróbel, nie bojący się ani zimy ani niby-ludzi wypchanych słomą, i tak zaczyna się ich wspólna historia, w której nawzajem pomagają sobie zrozumieć otaczający ich świat i siebie.

Mimo że to świetna bajka, wydaje mi się że zawiniły tutaj niewystarczająco bogata akcja, ale też niedopasowane ilustracje. Jest ich niewiele, w dodatku nie dodają kolorytu spokojnej historii, tylko ją spowalniają swoimi pastelowymi barwami, zamiast dodawać jej trochę energii. A poza tym? Mam wrażenie, że osoby, które negatywnie się o tej książce w internecie wypowiedziały, mają dzieci nieprzepadające za czytaniem w ogóle lub te pociechy były za małe, żeby odpowiednio taką historię przyjąć. Według zasad konkursu, napisane opowiadanie ma być skierowane do dzieci w wieku od pięciu do dziesięciu lat. I ta zdecydowanie jest dla dzieci z górnego progu więc nic dziwnego, że pięciolatkowi nie przypadła do gustu.

„- Te punkciki, jak je nazywasz, to gwiazdy.
- Gwiazdy - powtórzył Strach. - A po co one są?
- Pomagają ludziom znaleźć drogę w nocy. Dzięki gwiazdom zawsze wiedzą, jak trafić do domu.
- Ale czasem w nocy nie widać gwiazd. Zasłaniają je chmury. Co wtedy robią?
- Wtedy czekają, aż chmury odpłyną, a one zawsze odpływają, bo taka jest ich natura.”

Uważam tę książkę za bardzo sympatyczną przede wszystkim za sprawą postaci, jakie wykreował autor. W tak krótkiej formie rzadko mamy do bohaterów głębsze uczucia, tutaj natomiast ich ciepłe podejście i miłość do świata są silnie odczuwalne, przez co łatwo można ich polubić. Poza tym tekst napisany jest w ciekawy sposób, ma też świetne zakończenie. Jak napisałam wyżej, książka skierowana jest do starszych dzieci, głównie za sprawą tego stylu właśnie - wpisano w niego wiele przemyśleń.

Podsumowując, mi się „Nieustraszony Strach na Wróble” podobał, ale jednocześnie, podobnie jak w przypadku dwóch innych bajek z tego konkursu jakie czytałam, mam raczej mieszane uczucia. Może kwestia tego, że to wszystko debiuty?


Grzegorz Majchrowski jest rzeźbiarzem, prowadzi również autorską pracownię rzeźby na Uniwersytecie Śląskim. Napisane przez siebie opowiadania czyta swoim dzieciom.

Maria Giemza, ilustratorka „Nieustraszonego Stracha na Wróble”, pochodzi z Krakowa. Studiowała architekturę, ale zmieniła kierunek kariery pisząc pracę magisterską dotyczącą grafiki - właśnie nią postanowiła się zająć. 

poniedziałek, 24 grudnia 2018

Tajemnica jak z obrazka - „Mały Saj i Wielka Przygoda”, Magdalena Wiśniewska. Recenzja

książka dla dzieci
Książka Magdaleny Wiśniewskiej to tegoroczny zwycięzca konkursu Piórko, organizowanego przez Biedronkę po raz czwarty. Najpierw wybierany jest zwycięski tekst, następnie ilustracje do niego - po czym w listopadzie książka zostaje wydana. W poprzednim roku zwycięzca wyłoniony przez jury nie spełnił oczekiwań czytelników. Mimo że historia oparta była na ciekawym pomyśle, „Nieustraszony Strach na Wróble” został uznany za książkę nudną, o smętnych obrazkach. Dzisiaj jednak nie będę wyrażała własnej opinii na ten temat, i skupię się na tym, jak „Mały Saj i Wielka Przygoda” odbiega od czegokolwiek, co mogłoby zostać uznane za nudne.

Hindusi, tygrysy, maharadża. Czy każde kilkuletnie dziecko już wie, z czym wiązać ma takie terminy? Dla tych, które odgadną, że takie zestawienie dotyczy Indii, książka będzie zagłębieniem tematu i, zgodnie z tytułem, wielką przygodą. A dla tych z trudem jeszcze odnajdujących ten kraj na mapie? Na pewno poznawanie świata Hindusów przez pryzmat przygód Saja będzie fascynującym przeżyciem.

Książkę rozpoczęłam czytać z dużą dozą zapału, który nie słabnął też w trakcie lektury. „Mały Saj i Wielka Przygoda” to jedno z tych opowiadań, jakie chcielibyśmy czytać, będąc dziećmi. Dotyczy chłopca z hinduskiej rodziny, który odkrywa, że w jego domu znajdują się pewne przedmioty, które niesłusznie uznawane są za zwyczajne. Oparta na tym pomyśle historia przepleciona jest motywami z kultury Indii i dziecięcą beztroską.

Obrazków jest w tej książce bardzo wiele, tchną barwami, napełniają tekst życiem. Geometryczne, przyjemne dla oka, sprawiają, że czytanie staje się milsze. Książka ma też inną zaletę, choć nie będącą już zasługą autorów - bardzo ładnie pachnie!

Dla dziecka może to być prezent na Gwiazdkę, na pewno bardziej trafiony, niż kolejna adaptacja najpopularniejszych baśni. Moja dziecięca ciekawość do tygrysów została zaspokojona i mam tylko jedno  główne zastrzeżenie - zakończenie. Opowiadanie tak naprawdę nie ma puenty, kończy się jakby w połowie historii, czym mnie zawiodło. Zastanawia mnie również to, że nie ma tu zbyt wielu elementów, to naprawdę krótka bajka. A pamiętajmy, że brała udział w konkursie, gdzie była tylko jedną z wielu opcji. Mimo to, jest świeża i soczysta, więc możemy mieć przynajmniej pewność, że wybrana historia jest niebanalna.



Magdalena Wiśniewska to autorka, póki co, jednej książki, „Małego Saja[...]” właśnie, ponieważ laureat konkursu nie może być pisarzem. Studiowała filologię polską i historię sztuki. Interesują ją sztuka i przyroda.

Marcin Macięga jest autorem ilustracji w ksiażce „Mały Saj i Wielka Przygoda”. Na co dzień zajmuje się projektowaniem grafik. Jego pasje związane są z przekazem poprzez obraz oraz muzyką.